czwartek, 8 marca 2012

szesnastka .



ROZDZIAŁ XVI .

Dzisiaj był dzień koncertu . Od rana  zaczęłam pakować wszystko w walizki . Jechałam tan na trzy dni a nabrałam ubrań jakbym jechała tam na trzy miesiące . No ale skąd miałam wiedzieć jaka będzie pogoda ?! Sięgnęłam jeszcze po kosmetyczkę by sprawdzić czy wszystko w niej jest. Włożyłam ją do ubrań i usiadłam na walizce. Szafa była pusta tak samo jak moje półki . Odlot miałam za 4 godziny lecz musiałam stawić się tam wcześniej . Samochód miałam od mamy, ponieważ ona wróciła sama do Polski kilka dni temu zostawiając mi go. Czekała mnie tylko jedna, najgorsza rzecz . Rozmowa z Davidem . Tak to właśnie on miał stanąć zaraz w moich drzwiach a ja miałam mu oznajmić, że nigdy go nie kochałam . Usłyszałam dzwonek do drzwi, wstałam z walizki i ruszyłam w ich stronę . Serce waliło mi jak oszalałe . Nie wiedziałam jak to zrobić . Otworzyłam delikatnie drzwi po czym zbliżył się by mnie pocałować. Odepchnęłam go lekko jedną ręką . Chyba się domyślał co miałam mu do przekazania .
- Co się dzieje ? – zapytał ze zdziwieniem po czym wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do salonu .
- Przepraszam .. – wydukałam – to koniec .
- Co ?! Niech zgadnę to wszystko przez tego lalusia w loczkach ! – krzyczał na mnie tak głośno, że z moich oczu popłynęły pierwsze łzy .
- Nie nazywaj go tak . – powiedziałam delikatnie . Bałam się tonu jego głosu .
- Jesteś zwykłą szmatą, która poleciała na jakiegoś pedała dla kasy ! – te słowa zabolały mnie od środka po czym poczułam ból na zewnątrz . Nigdy nie pomyślałam, że mógłby podnieś na mnie rękę . A jednak  .. Wyszedł z mieszkania trzaskając drzwiami . Zsunęłam się ze ściany i zaczęłam płakać . Wzięłam walizkę i wyszłam z mieszkania . Udałam się do samochodu i wyruszyłam w drogę na lotnisko . Na jednej z dróg było czerwone światło więc sięgnęłam po telefon . Wybrałam dobrze znany mi numer i nacisnęłam. Światło zmieniło się na zielone . On odebrał .
- Harry .. przyjedziesz po mnie na lotnisko . Ja zerwałam z Davidem dla Ciebie . Kocham Cię .. – zdążyłam tylko to powiedzieć przez łzy po czym usłyszałam huk i zrobiło mi się ciemno przed oczami .

***
{ HARRY }

Byłem w szoku. Ten trzask wiedziałem, że coś się stało. Zaczęły lecieć mi łzy . Powiedziałem chłopakom, że nie wystąpię . Opowiedziałem szybko co się dzieje . Po czym powiedzieli, że lecą ze mną . Pół godziny później wszyscy siedzieliśmy w samolocie . Okazało się, że zadzwonili do Danielle bo miała ją zapisaną jako ` siostra ` . Podała mi nazwę szpitala w którym jest Anne . Nie chcieli nic mi powiedzieć przez telefon . Ze zmęczenia usnąłem .
Obudziłem się gdy byliśmy już w Londynie . Szybko wsiedliśmy do samochodu i Liam jechał pod wskazany adres . Ja nie byłem w stanie prowadzić . Kochałem ją a ona mnie. Zerwała z Davidem. Teraz już nic nie stoi nam na przeszkodzie a tego pajaca sam osobiście dorwę za to, że podniósł na nią rękę .  Całą drogę ręce mi się trzęsły a do budynku wleciałem jak opętany . Spytałem jakiegoś lekarza gdzie mogę ją znaleźć . Okazało się, że właśnie walczy o życie. Długo nie chcieli mnie do niej wpuścić lecz gdy jej stan okazał się stabilny wszedłem bez jakichkolwiek tłumaczeń. Leżała na tym łóżku z połamaną ręką, cała obita i na dodatek z wstrząśnieniem mózgu . Usiadłem koło niej i złapałem ją za rękę . Łzy zaczęły lecieć mi same do oczu .
- Nie płacz kochanie . Znajdziesz sobie kogoś lepszego, lepszego ode mnie . Zakochasz się i będziesz normalnie żył . – powiedziała cichutko. Wiedziałem, że każde słowo zadaje jej ból .
- Nie możesz tak mówić .! Ja cię kocham do cholery ! Ciebie i tylko Ciebie . Nie możesz mnie zostawić, nawet o tym nie myśl . Wyjdziesz z tego i będziemy razem. Rozumiesz ?! – krzyczałem widząc jak płaczę , sam nie mogłem się powstrzymać . Zbliżyłem się do niej . Nasze usta dzieliły minimetry. Czułem jej słodki oddech na sobie . Pocałowałem ją tak namiętnie jak nigdy jeszcze nikogo . Odkleiliśmy się a ona wyszeptała .
- Kocham Cię .. Do zobaczenia kiedyś . – powiedziała po czym zamknęła oczy.  Maszyna zaczęła wydawać jakiś dźwięk po czym zobaczyłem ciągłą linię na ekranie . Do sali wszedł lekarz i zaczął ją reanimować . Stałem jak zaklęty. To nie może być tak . To musi mi się śnić .
- Zgon godzina 14:14 – powiedział lekarz .
- Nie to nie tak ! Nie odchodźcie ona śpi. Obiecała, że mnie nie zostawi . Prawda Kochanie ?! Prawda ?! Zaraz otworzy oczy . Zobaczycie, moja piękna Ann jest silna .
Wszedł Lou który mnie objął . Zacząłem płakać w Jego rękach. To nie może być prawda. Ja ją kocham do cholery. Ona śpi !
- Harry . Ona odeszła . Już nie wróci .- szepnął mi do ucha. Płakaliśmy razem nad jej ciałem .
Nie ma jej . Zniknęła na zawsze, lecz w moim sercu będzie na zawsze ..

******************************************************************************************
jutro epilog .<3
podoba się ? jakie reakcję ?
+ zaczynam pisać nowe opowiadanie . podam tu potem linka .;3

8 komentarzy:

  1. Reakcje ? Płacz .. Dziewczyno jesteś niesamowita !. Szkoda że to już koniec tego opowiadania .. Chodziaż myśle że twoje nowe opowiadanie będzie równie cudowne jak to . :3
    Pozdrawiam . ; )


    ~Ania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego ja becze ?!
    No właśnie główna rekacja - płacz...
    Świetne. <3
    Kocham twoje opowiadania. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jakoś się nie poryczałam. może za mało opisów, jednak nadal mi się podoba:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabiłaś ją ?! Myślałam, że się dobrze skończy.... *__*
    Ale i tak boskie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo kurde. :C Nie wiem co napisać xD Jakbyś dodała jeszcze trochę "dramatyzmu", czy ja wiem, czegoś takiego.. no,ej, nie mogę się wysłowić :P to bym się popłakała. ale i tak jest świetne. i w sumie dobrze, że nie musiałam płakać. ;D czekam na epilog i kolejne opowiadanie. *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie mi szkoda Harrego. Dlaczego ją uśmierciłaś?Myslałam , że Hazza i ona będą razem na zawsze , a tu zgon. Szkoda. Ale i tak kocham te opowiadania są cudowne , świetne , i najlepsze!!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. nie no proszę cię ! dlaczego ją uśmierciłaś ?! byłby tak wspaniale ! zrób coś, żeby ona żyła czy coś ! weź proszę cię !

    OdpowiedzUsuń